
Targi odbyły się od 17 do 22 marca 2026 roku w centrach tajwańskich metropolii Tajpej i Kaohsiung. Trzynasta edycja międzynarodowej konferencji Smart City Summit & Expo (SCSE) przebiegała wraz z trzecią edycją Net Zero City Expo. Wzięło w niej udział ponad 170 tysięcy odwiedzających oraz delegacje ze 174 miast z 53 krajów świata. Ponad 600 korporacji technologicznych i 250 startupów prezentowało tu swoje rozwiązania na dwóch i pół tysiącach stoisk. Powodem tego spotkania nie była jedynie teoretyczna dyskusja, ale także konieczność reagowania na grożące przeciążenie sieci energetycznych, starzenie się społeczeństwa i niezrównoważony ślad węglowy nowoczesnej cywilizacji.
Podstawowym wnioskiem z tegorocznej edycji jest fakt, że samo zbieranie danych już samorządom nie wystarcza. Historycznie na ulicach instalowano urządzenia IoT od różnych dostawców, które jednak wzajemnie się nie rozumiały. Różne kamery i czujniki działały samodzielnie i wymagały skomplikowanej obsługi ręcznej. Obecnym trendem rynkowym jest dlatego wdrażanie jednolitych systemów sterowania. Te, często chmurowe, platformy potrafią zintegrować rozproszone dane w jeden przejrzysty centralny panel. Dzięki temu sztuczna inteligencja może zacząć działać predykcyjnie. Potrafi na przykład z ruchu pojazdów wywnioskować tworzący się korek i automatycznie dostosować przepustowość skrzyżowań, zanim problem rzeczywiście wystąpi.
Wraz z nadejściem sztucznej inteligencji i trwającą cyfryzacją miasta borykają się z gwałtownym wzrostem zużycia energii elektrycznej. Nasze obecne sieci elektryczne po prostu nie są budowane na taki napór. Rozwiązaniem z targów nie jest jednak budowa kolejnych gigantycznych elektrowni. Miasta zamiast tego stawiają na tak zwane wirtualne elektrownie. W praktyce jest to inteligentny program komputerowy, który w jedną dużą sieć łączy na przykład panele słoneczne na dachach, zaparkowane samochody elektryczne i systemy inteligentnego zarządzania budynkami. Gdy następnie w mieście nagle wzrasta zużycie i sieci grozi przeciążenie, program automatycznie „pożycza“ energię z tych tysięcy małych akumulatorów. Zwykłe gospodarstwa domowe i firmy w krytycznej chwili odsyłają więc swoją zaoszczędzoną energię z powrotem, wspólnie ratując miasto przed przerwą w dostawie prądu.
Kolejnym wyraźnym przesunięciem jest wdrażanie robotów w przemyśle i usługach. Nie chodzi przy tym o żadną utopijną próbę masowego zastąpienia ludzkiej siły, lecz o reakcję na starzenie się społeczeństwa i chroniczny niedobór personelu w krytycznych sektorach. Najwyraźniej pokazało się to w prezentowanych danych z ochrony zdrowia. Nowe technologie nie podejmują tu samych decyzji medycznych, ale przede wszystkim przejmują wyczerpującą rutynową administrację i zapewniają nieprzerwane monitorowanie funkcji fizjologicznych. Wyspecjalizowany personel może więc swój ograniczony czas poświęcić wyłącznie realnej opiece nad pacjentami.
Zmiany, które pokazała tegoroczna edycja Smart City Summit & Expo, być może kończą erę powierzchownych eksperymentów w miastach. W nadchodzących pięciu latach planowanie miejskie przesunie się od kupowania sprzętu ku budowaniu bezpiecznego oprogramowania. Główny hamulec rozwoju nie będą przy tym stanowić same technologie, lecz przestarzałe ustawodawstwo i konieczność zapewnienia całkowitej ochrony prywatności obywateli w środowisku, które jest zależne od masowego zbierania danych.